Stalker

Admin FFA
  • Zawartość

    352
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Wygranych dni

    7
  • Wpisów na Chatboxie

    584

Stalker wygrał w dniu 25 Maj

Stalker posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

335 Bóg

4 obserwujących

O Stalker

Informacje

  • Płeć
    Nie wybrane
  • Miejscowość
    Gdansk

Ostatnio na profilu byli

2166 wyświetleń profilu
  1. Stawiam swój głos na @Clade, często widoczny na serwerze, aktywny, pomocny. Nie mam nic mu do zarzucenia
  2. w sam raz na raz to się weź rozpędź i pierdolnij głową w mur. Szacunku się do kobiet naucz
  3. A może użyjesz dzieciaku mózgu, że admin to też człowiek i nie jest na każde twoje zawołanie i ma swoje życie? Szkoła/praca/rodzina? A jak już się tak spinasz, to sam złóż podanie i wtedy zobaczymy, czy będziesz na każde zawołanie gracza.
  4. BANG!!! nowa PATOKALIPSA wjechała na salonu. Świeże spojrzenie, inna perspektywa! 

  5. Kwiecień 2034. @Bianconero. Jak co wieczór sprawdzał licznikiem Geigera poziom promieniowania w pomieszczeniu technicznym, które zamienił w swój mały, bezpieczny świat. Znajdował się w tunelu pod Martwą Wisłą. Swego czasu dość intensywnie wykorzystywanym przez kierowców, by dostać się do pracy w Gdańsku. Jednak po nuklearnych przeżyciach, świat się zatrzymał. Pojazdy zamarły, a ludzie, którzy się w nich znajdowali zapadli w wieczny sen. Bianconero był właśnie jednym z takich ludzi. Pędzących do przodu, gnających przed siebie. Choć on doskonale wiedział, gdzie i po co pędzi. Był jednym ze Specjalsów, jak to ongiś nazywano operatora GROM-u. Dzięki znajomościom w kręgach wojskowych zdawał sobie sprawę, że to co się stanie w ciągu najbliższych godzin zadecyduje o losach otaczającego go świata. Ze swojego lokum, z jednostki wojskowej z Gdańsk – Wrzeszcz pędził w bliżej nieznanym kierunku, jednym z nieoznakowanych wozów, wypełniony racjami żywnościowymi, paroma rodzajami broni palnej, setkami amunicji i apteczkami. Wiedział, przeczuwał, że to już koniec, nie dotrze do swojej Valhalli. Miejsca, gdzie by przeżył. Gdzie mieli się znajdować jego koledzy po fachu. Utknął w pierdolonym korku w tunelu. Tam też zastała go apokalipsa… Dni upływały mu na drobnych wypadach do okolicznych aut, zlewaniu benzyny, jak i szukaniu nowych przyczółków. Dzięki noktowizorowi z funkcją termowizji(jedna z najnowszych zabawek Zachodu) widział, którędy przechodzą zwierzęta, choć ciężko je w ten sposób określać. Psy zdziczały, łączą się w stada jak wilki. Poza tym, to już nie te same yorki, spaniele czy labradory. To wyrośnięte nad wyraz potwory bez sierści, z mocnymi szczękami i ostrymi jak brzytwa kłami. Pomimo totalnego odizolowania Bianconero nie tracił fasonu. Co rano ćwiczył w swojej klitce, tak by zachować świeżość umysłu. Ale pewnego dnia coś w nim pękło. Czy to chęć walki ,czy może tęsknota za drugim człowiekiem, go do tego zmusiła, ale spakował co się dało i wyruszył w podróż, tam, gdzie wcześniej nie udało mu się dotrzeć. Maj 2034. W terenie spędził już dobre kilka tygodni, zbliżał się do celu swej wędrówki, wyczerpany, nieogolony, ale dalej z jasnym umysłem. Jakimś cudem, udawało mu się omijać wszelkie większe stada stworów, nie dawał się złapać w pułapkę telepatycznym stworzeniom, choć parę potyczek z mutantami miał. Dobre oko i lata ćwiczeń pozwalały mu szybciej i sprawniej, bez nadmiernego wysiłku i zbędnej utraty amunicji pozbywać się wrogów. Pewnego dnia natknął się na dosyć mocno ufortyfikowany obóz. Zdziwił się, ale przeanalizował okolicę z bezpiecznej okolicy i udało mu się w końcu dostrzec człowieka. Żywego. Na dodatek kobietę. Czyżby nie był jedynym? Czyli innym się musiało udać! Może jego dawni kompani broni też żyli? Przez parę dni obserwacji poznawał obyczaje mieszkańców, było to raptem parę osób, z dobrym uzbrojeniem. Zauważył nawet dragunowa, jak i karabinki szturmowe M4A1. Jak się potem okazało, właścicielem snajperki był @Telsky, a pozostali to @Martina, @Wercia, @TwojaMarionetka oraz @Seyyd. Ten ostatni był ewidentnie ich przywódcą. Ostry, pozbawiony skrupułów młody chłopak. Zbyt ambitny- pomyślał Bianconero. Po dokładnie 9 dniach zauważył, że grupa szykuje się do wyjścia. W pełni uzbrojona, zaraz po opuszczeniu swojego bezpiecznego lokum wybrała się, jak początkowo myślał, na łowy. Cel był zupełnie inny. Wybrał całkiem sensowną kryjówkę. Opuszczony żuraw. Stamtąd widział dobrze całą okolicę, jak i również spacer ekipy, którą w myślach nazwał Legion Samobójców. Czemu tak? Sam dokładnie nie wiedział, może dlatego, że nie kryli się zbytnio, szli wyprostowani, pełną grupą, toć to śmierć na miejscu jak wpadnie w nich jakieś stado KFC. Nagle, kątem oka przyuważył ruch. Cała obsada była na terenie stoczniowym. Ruch, był ledwo wyczuwalny i to nie z ekipy Legionu. Mignęła mu głowa i twarz kobieca( @Nicia) Zaraz w, jak się później okazało, bunkrze, o którym świat zapomniał zaroiło się od ludzi. Jeden mężczyzna zajął świetną w jego ocenie pozycję. Rozerwany przez wybuch autobus, dogodna opcja dla kogoś kto chce mieć pełen widok, ale nie rzucać się w oczy. Miał w rękach chyba TOR-a albo coś złudnie go przypominającego. Z dwóch stron bunkra wyszły ekipy. Paru uzbrojonych w karabinki, reszta jedynie w broń krótką. Nie spodziewał się wystrzału z karabinka snajperskiego, który rozpoczął kanonadę i krwawą jatkę. Seyyd, był widocznie zbyt zarozumiały lub pewny siebie. Dlatego jego drużyna upadła, a on sam zamienił się w krwawą kolację dla mutantów. Choć ostatnie strzały jeszcze brzmiały w uszach, to nic nie zapowiadało tego, że w moment na polu dawnej bitwy zaroi się od kurczaków. @WujekBaLBoOA zabił gołymi rękoma jedno ze stworzeń. @#team_Barti. darł się jak opętany, po postrzale w nogę. @Jaszczur oraz ten łysy facet @Roslin zabrali gościa do wnętrza obozu. Obrońcy bunkra starali się odeprzeć atak KFC. Jedynie ta nieszczęsna Martina stała jak wryta. Podbiegł do niej jakiś mężczyzna i zaciągnął do bunkra, ostrzeliwując się z barku. Rzucono parę granatów i część stada zamieniła się w krwawą mgiełkę. Nastąpiła cisza, którą przerywało jedynie mlaskanie, rozrywanie poległych. Nic w przyrodzie się nie zmarnuje. Nawet ludzie. Po tej masakrze Bianco, wycofał się i zajął dawny obóz Seyyda. Musiał poważnie się zastanowić..
  6. *Psst*. Browar. Musiałem się napić, by dotarło do mnie to, co przed chwilą przeczytałem. Chociaż tu bym prosił @Frodo Baggins, weź na PW przetłumacz to co tu jest napisane. Zacznijmy od początku. Albo od końca, jak dla mnie tym tekstem zamknąłeś sobie przygodę z redakcją. Styl nie powala, bo go nie ma. Żadnego akapitu, przez co "recenzja" zlewa się w całość. I. Zwrot do czytelnika. "Siema dziś przedstawię wam recenzje mojego autorstwa filmu, który wszedł do kin juz jakiś czas temu a mianowicie "Logan: Wolverin" no to zaczynamy." To nie jest opowiadanie filmu na YT. Ja po tym zdaniu poczułem się jak typowy zapychacz, bylebym to przeczytał i elo dalej. II. Znajomość egzotycznych słów. UNIWERSUM- co według Ciebie to słowo znaczy? W pierwszym przypadku jest to słowo źle dobrane, w drugim nie rozumiem, co tam się stało. Jak, po co i czemu. III. O co tu w ogóle chodzi. Nie umiesz konstruować zdań, które mają sens. "W przeciwieństwie do innych filmów u superbohater, którzy muszą połączyć siły by uratować świat Logan jest odskocznią od tego wszystkiego, co jest na przecież tak dobrze znane i wprowadza zupełnie coś nowego." CO? "Wbrew pozorom wcale nie tęskni za przeszłością i stara się zbudować bezpieczny dom dla swojej rodziny. Pracuje, jako kierowca limuzyny i lubi zapijać wszystkie swoje smutki w mocnych trunkach." To w końcu buduje bezpieczną przystań dal bliskich mu osób, czy chleje do oporu? IV. Interpunkcja? Istnieje. Ale nie tam gdzie trzeba. Tekst jakby pisany na odpierdol, byleby coś napisać i zadowolić Czerwonego. Dobra, koniec. @someone, nie róbmy szopki, jak chcesz to mogę pisać te recenzje i zamykaj rekrutacje!
  7. Jestem na nie. Pierwszy tekst o gothicu, to był plagiat, wiec w sumie to powinno od razu Cię skreślić. Ta "poprawiona" wersja, ma zbyt długie, za mocno rozwinięte zdania, czytelnik, który nie zna gry, po prostu się gubi. Słabo, jeśli chodzi o interpunkcję. Staraj się wrzucać krótsze zdania. Już samo podanie, to tak naprawdę 4 zdania, ale mocno rozciągnięte. Jeśli chcesz również pisać recenzje filmowe, to.. będę na "być może", jeśli wrzucisz choćby recenzję filmu trudnego do opisania, czyli "Helikopter w Ogniu".
  8. Nicia wrzuciła temat. Plotki. Łoo panyy. Temat rzeka, tak samo jak i teksty o byłych. BANG. Tomek. Lat 26. Dobra praca, wysokie zarobki, wkurwienie, że tam chodzi od poniedziałku do piątku, wiadomo. Korpo-Służba. Od dwóch lat siedzi już w branży. Awansował na starszego doradcę. Choć ma służbowego golfa, to woli spotykać się z klientami, przyjeżdżając na spotkania swoim Renault Megane RS. Ostra czerwień wzbudza respekt, na drodze, jak i na parkingu. Choć stara się jak może, budując wokół siebie niewidzialną ściankę, to jest gejem. Wysportowany, parę razy w tygodniu odwiedza siłownię, choć nie zaprzeczy, jeśli, raz na czas opróżni sobie butelkę wódki, czy whiskey. Taki pieprzony wyścig szczurów. Ludzie, których poznał , wspominają, że to typ kasanowy, podbija serca kobiet, ale wokół niego atmosfera przebija to, że woli chłopców. Osiągnął swoją pozycję, wg ludzi z branży, tylko dlatego, że ponoć przespał się z żoną szefa, Katarzyną. Zna ludzi, którzy z nim biją się o stołki. Dawid oraz Milena, jak i Marta. No i ciężko nie wspomnieć o szefie. Michale. Cholerny 31-latek. Wg plotek krążących w spółce, to dostał robotę, bo jego ojciec jest znanym rekinem biznesowym. Marta. Lat 21. Dopiero zaczęła w firmie „X Company”. Wraz z Tomkiem i resztą ekipy pracują nad przejęciem pewnej spółki. Jest stażystką. Młoda, urocza, zaaajebiście długie nogi. Szybko wpadająca w oczy dziewczyną. Studentką. Stażystka. Krążą ploty, że dała co nieco Michałowi. Dlatego też, dostała pracę w takiej, a nie innej kompanii. Normalnie Marta ma jedynie stypendium naukowe. Koło tysiąca papieru, faceta od liceum, który dalej próbuje swoim sił w gastronomii. Wspólne mieszkanie, które tak naprawdę to ona opłaca.. A tutaj? Przychodzi 4x w tygodniu na parę godzin pomóc ogarnąć burdel i łapie ponad 2,5 tysiąca na konto. Milena. Lat 36. Faceci, łącznie z szefem uważają ją, za typową raszplę. Wrzuca na siebie tyle tapety, że Tomek mógłby spokojnie odmalować auto i zostałoby jeszcze trochę na remont łazienki. Nosi obcisłe sukienki, tak by uwypuklić swoją nienaganną figurę. Owszem, katowała się na siłowni. Pot spływał z niej niemiłosiernie. Ale, niemal co wieczór spędzała czas na służbowym telefonie wpatrzona w Tindera, szukając kolejnego miłośnika zabaw. 36 lat, brak stałego faceta, rodziny, czy choćby pewnego celu w życiu, zmusiło ją do tego.. by dalej była rozpustną suką, która nęci facetów, wybiera z nich najbardziej łakome kąski, wykorzystywała i wywalała nad ranem, jeszcze zanim gorąca jajecznica dotknęła talerza. W firmie rozpowszechniło się, że wyniki robiła tylko dlatego, że potrafiła odpowiednio rozłożyć nogi przed wpływowym klientem. Kasia. Lat 27. Ma męża, dzieci, duży, jak i drogi dom. Mąż Kasi był inwestorem budowlanym, chodziły słuchy, że poszło parę przekrętów, a oni kupili dom, niemal po cenie stanu surowego.. Dawid. Lat 43. Starszy doradca do spraw milionowych klientów. Żona i trójka dzieciaków. Najstarsze dziecko umarło w objęciach żony. Syn przyszedł i zemdlał w ramionach żony. Po mieście krążyły ploty, że chłopak brał wszystko jak leci. Od Maryśki po metę. A zdechł po dopalaczach. BANG! Koniec. A teraz prawda. Tylko i wyłącznie. Ta która potrafi zranić.. jak i zabić. Kasia. Mąż Daniel był dobrym inwestorem, miał takie dojścia, że podczas jednej z inwestycji, potrafił wyciągnąć mocną zniżkę na budowę domu. Ten dom przeznaczył dla siebie i swojej rodziny. Milena. Owszem, kusiła młodych facetów. Ale robiła to poza godzinami pracy. W swym wolnym czasie. Znała po prostu środowisko handlowców, ubierała się stosownie. Ale nic poza tym. Faceci jak wilki z wywieszonymi jęzorami podpisywali to, co im pod nos podsuwała. Michał. Swój sukces w branży osiągnął tylko dzięki ciężkiej pracy. Ojciec bił go i znęcał się nad matką, pomimo tego, że był naprawdę świetny w swojej dziedzinie.. jednak praca odcisnęła na nim zbyt wysokie piętno. Dawid. Syn nie zmarł po dopalaczach. Chłopak chciał być taki jak jego ojciec. Ukończył dobre liceum, dostał się na ciężkie studia. Gdyby nie kofeina w energetykach i kawa, chłopak byłby dobrą partią na przyszłego lekarza. Jednak jego słabe serce nie wytrwało. Marta. Studia, wczesne rozpoczęcie praktyk, jeszcze w liceum udzielała się w ekonomicznym kółku. Owszem, miała faceta debila, ale kochała go, miłość przecież nie wybiera samych asów. On ją wielbił na każdym kroku, dbał o nią, a ona odwdzięczała się mu wyśmienitymi obiadkami, mokrymi nocami i wspólnymi przeżyciami. Tylko on był w jej głowie. Olewała plotki krążące po firmie. Tomek. Gdy tylko spółka dowiedziała się, że jest gejem od razu zaczęły się pojawiać podteksty, prowokacje, a od Mileny proste słowa „Wolę dostać klapsa w tyłek od prawdziwego faceta, a nie od pizdy..” Tomek nie wytrzymał presji wywoływanej plotki w firmie.. Wypił 17-letnią whiskey, którą dostał od Michała, za dobre wyniki. Wypalił paczkę Lm-ów. Choć palić nie cierpiał, to w takich stanach stresowych wolał oddać się używkom. Niestety. Ani dobry smak łychy, ani nawet fajki go nie uspokoiły. Wsiadł w auto, uprzednio wyłączając poduszki powietrzne. Odpalił i zapętlił kawałek Rolling Stones, który wielbił. Wyjechał, jadąc spokonie. Opuścił rogatki miasta. Wtedy dopiero depnął w gaz. Paląc ostatniego papierosa, zredukował bieg, wbił nogę w gaz i przymknął oczy w tą niespełnioną noc. Strażacy, który wyciągali ofiarę wypadku nie wytrzymywali. Wymiotowali, mechanicznie rozcinali auto. Tylko po to by wciągnąć tą masakrę. Tą namiastkę starszego doradcy. Młody facet, mający ponad 1,5 promila alkoholu we krwi, został zidentyfikowany dopiero po badaniu stomatologicznym. Plotki? A po co to komu?
  9. Zaczynamy. To będzie trudny temat. Od czego? Od podstaw. Czyli od słownika języka polskiego. 3 definicje : prowokacja 1. «podstępne działanie mające na celu nakłonienie kogoś do określonego postępowania, zwykle szkodliwego dla niego i osób z nim związanych» 3. «działanie lub jego efekt mające na celu zaszokowanie kogoś, wywołanie w kimś jakichś emocji lub niekontrolowanych zachowań» sarkazm szczególnie złośliwa ironia; szyderstwo, kpina, drwina ironia 1. ukryta złośliwość, pogarda lub kpina wyrażona przy pomocy pozornej aprobaty; Czym tak naprawdę są te trzy definicje? Do kogo są one skierowane na przykładzie internetowej platformy GreenHaze? Otóż, to wszystko jest żartem. To jest moje zdanie. Mówienie @Telsky, naszemu moderatowi, że jest młody jest żartem, lekkim, stonowanym. Jednak on odbiera to w sposób dosłowny. Tzn. czyta to i widzi, że ktoś sobie żartuje z jego wieku. To, że ma funkcję moderatora, dla osoby postronnej znaczy tyle, że „dzieciak ma za dużo czasu i się bawi”. Prawda jest taka, że gościu ma serio dużo pracy. Szkoła, dom, lekcje z pszyry, no i forum. Nie każdy bierze go na poważnie. Tu wypada nam „IRONIA”. @Chicen. Założyciel sieci Greenhaze. Często, gęsto lubimy sobie z Niego pożartować, a to, że jest duży, a to, że ma śmiech porównywalny do Waldka z Kiepskich. Czyli, nie musimy sobie odtwarzać jego głosu, by zawisł nam w głowie. Wiemy, że ma sporą gromadkę dzieci- wrzucamy mu wtedy, że to jest.. 500+ i do przodu. BANG. To już jest sarkazm. Wbija nam @Fallen i ta.. no.. @Natalia_o99. Dzieci. To znaczy w mojej opinii, tj. 24-letniego konia. BANG. Wlatuje wrzuta o wieku, no bo, choćby przytaczając wywiad Johnego z moją skromną osobą. Tu cytuję : „Dystans to nie jest śmianie się z takich tekstów jakich Ty wypowiadasz. Twoja rozmowa, że przywiążesz kobietę do kuchni czy kobieta to idiotka. Nie znasz kobiet ani nas, a się wypowiadasz. Musisz zrozumieć słowo dystans a obrażanie. Tym bardziej, że jesteś jeszcze młody i nie wiesz co to kobieta.” No ten.. HAHAHAHAHAHHA, Śmiechłem. Niestety. Ale jeśli 14-latka pisze, że nie znamy kobiet, to coś jest nie halo. Przy Natalii, jest ten mały problem, że cokolwiek byśmy nie napisali o wieku, to zaraz zaczyna się typowy Shitstorm. WIEK TO TYLKO LICZBA. No kurwa. O czym 24 letni facet ma gadać z 14-latką? O nowym zeszycie do polskiego? – BANG, tu wbiła szydera. Nie obraź się Natalko, ale niestety, taki mam pogląd. To jak? Lecimy dalej o naszym GreenHazowiczach? Telsky- Ban za prowokacje na forum. (Jakbym miał zacząć liczyć moje bany na Shoutboxie, to bym się w życiu nie doliczył- tzn. nie na trzeźwo.) A nie. Czekajcie. Już o Nim wspominałem. Tam wyżej. Egzoooo-Szymuuuś- @Seyyd. A to kawał drania jest. Zna mnie jeszcze z poprzedniej sieci. Wie co może go spotkać z mojej skromnej strony. Ale bywa i tak, że sam nie wie w co włożyć ręce. Bywały mniejsze i większe spiny. Tu się ujawniła moja skromna osoba. Czasem, kurde, wystarczy rzeczowo zargumentować temat. By dostać to, o co się wnioskuje. Jam nie jest doskonały. Znam się na prowokacjach, tak jak nikt inny na Sieci GH. Ale.. to było ciężko, przyznam to oficjalnie. Seyyd dał się ponieść emocjom. Wygrałem. Miałem świadków, nie użyłem przekleństw. No cóż(tu czekam na warna) wygrałem emocjonalną batalię w banalny sposób. Zachowałem spokój. Spokoju niestety nie było, gdy okazało się, że na sieć wpada @Frodo Baggins. Nojażeszpierdole. Toć nie odpuszczę. Choćby dla samej chwały. @Jaszczur to bot, więc on się nie odezwie. Dla niego liczy się tylko hajs, a bratanek w ONZ wszystko mu ogarnia, bo on to najchętniej by wywalił całą kasę na Łałdi. Wiadomo, https://4.allegroimg.com/s400/014573/0ae3e0f14ca8b1764c6120b2f23 No i się zaczęło. Od skromnych słów… po bana dla Stalkera! Ha!, ten uśmieszek, ta „ „ to od razu krew wrze. Sulin jak to sulin, nie odpuszcza. @AviX. dobrze o tym wie. Jak tylko sprowadził go na sieć, to czerwoni dali mu warunek „Nie odezwie sie tak, bo zanim tutaj doszedł mamy umowę że jak będzie robił wojenki to wyleci, co innego jak ty go dalej będziesz prowokował. ~Jaszczur. No a wiadomo, co Stalkerowi przeszło na myśl. Sprowokuje go i typ wyleci. No, ale kurwa się nie udało. Sulin. Było, minęło. Ja nic do Ciebie już nie mam. Peace. Lecimy daaalej! @Martina, Seyyd, @Fallen oraz czekajcie.. jak ona miała.. aaa Natalia_099. Tu macie rozpiskę Normalnie serce mi się kraja, jak widzę, że wbiła jakaś prowokacja, a mnie nie było przy tym. Znowu mamy to, co było na początku. Wiek i jakieś gównoburze na TS. Fallen się oburzyła, BANG ban. Ale nie o to chodzi. Ale właśnie to, co zostało przytoczone na SB przez Fallen. Te podkreślone kwestie. To jest, to. TO JEST TO. Prowokacje. Słowa lekko wypowiadane, z przemyśleniem, skoro dana osoba jest zbanowana, ale może to czytać, to oczywiste, że możemy sobie pozwolić na więcej. Z jednej strony to smutne, że możemy sobie pozwolić na złośliwość, a druga strona nie może odpowiedzieć. Możemy dojebywać i mieć spokój. Nikt nam nie podskoczy. Ale bądź, co bądź, czerwoni, żółci i nawet Ci zieloni mają w to wgląd. Nikt nam nie podskoczy, zmienia się szybko w dołek. 24h na SB. Od siebie przytoczę tu moja małą prowokację. @Smigol, @Nicia, Iwona. BANG. Iku i Nicia to taka.. platoniczna miłostka. Gdzie się pojawia Nicia, tam zaraz dołącza Paweł(Iku). Od niedawna, wraz z Chicenem zaczęliśmy grę. Jak jest Iku, to zaraz..”ale co tu robisz? Zostaw Martine w spokoju, bo zaraz Iwona się dowie, a jak ona, to i Nicia) Booosh. Ten Iku jak się zaczyna denerwować…Ach, poezja. Na zakończenie dorzucę od siebie, czyli autora parę słówek. Rzuciłem na wstępie 3 definicje. Możecie je odnaleźć w całym tekście. Jak i w wybranych przykładach, jak i ten ukryte przeze mnie. Taki już jestem, drodzy czytelnicy. Student, czy Stalker.. nie robi różnicy. Dalej prowokuje. Lubi to. Ale zapewniam was, że to nie jest jad sączący się przez kabel. Ale dostosowany do Was. Wy reagujecie, ja odpowiadam. Pamiętajcie. TO JEST, TYLKO INTERNET. Chmurka WIFI czy tam, LTE, która łączy Was z internetowymi znajomymi. Dorzucę na zakończenie parę cytatów : @someone „A teraz wracamy do tej sytuacji z sb. Stalker często pisze w taki sposób i wiesz o tym nie od dziś. Nie jest to dla niego usprawiedliwieniem, ale w podobny sposób wyraża się jeszcze parę osób, a jeśli chodzi o żarty to jest ich znacznie więcej. @Johny "Czy działa tak atmosfera panująca na GH? Wchodzisz na chata i widzisz jak @Chicen z @Jaszczur "kłócą się", widać że "rodzinna atmosfera panuje" albo wchodzi taki @Stalker i prowokuje. Ale ty wiesz, że więcej jest ironii i sarkazmu niż prowokacji i masz bekę z ludzi, którzy na to się łapią. " Fight Club – „W samolotach wszystko jest jednorazowe, ludzie też. Tacy jednorazowi przyjaciele.”
  10. Ja jestem na nie. Zaczynając od tego, że forum jest już nasycone seriami, a jest 5 pismaków do tworzenia wywiadów. Chyba nie czytałeś aktualnych wymagań na redaktora, skoro chcesz przekonać nas tylko wywiadami i serią. Tu masz wymagania . Drugi raz wrzucasz jakiś tekst, bez podawania jego źródła. Słabe trochę. Każdy myśli sobie pewnie, wow, ale tekst, ale musiał się naszukać tych ciekawostek.. Jaaaasne. http://www.teksty.jeja.pl/394,ciekawostki-o-uzywkach.html Fakt. Jest sporo informacji, ale w serwisie, który ma za zadanie jedynie śmieszyć, ciężko przyjąć za pewnik, że owe ciekawostki, rzeczywiście były prawdą. To tyle jeśli chodzi o "zaangażowanie" . Poza tym @Seyyd już prowadzi "Ciekawostki o których pewnie nie wiesz", więc wg mnie głupio jest wpieprzać się komuś w serię, która już jest. A dwie takie same po czasie będą nudzić. Jak wrzucisz jakiś ciekawy artykuł/felieton to wtedy wg mnie możesz kandydować, bo na chwilę obecną to nie spełniasz wymagań na redaktora.
  11. kurwa mać. Nie potrafisz sam napisać całego tekstu? Tylko 85% całości jest zerżnięte stąd https://pl.wikipedia.org/wiki/Gothic_(gra_komputerowa). Więc nie pisz, że to jest Twoja praca. Bo kopiuj-wklej to każdy głupi potrafi. Wiesz po czym poznałem, że jest to plagiat? Po tym, że część zdań jest pisana po twojemu, bez jakiegoś sensu i interpunkcji, a reszta już starannie. Więc elo.
  12. witaj niewiasto!
  13. Trzeba wam dzieciaczki, średnią wieku podwyższyć
  14. Pora trochę odpocząć od forum, serwera i ludzi. W okolicach 18.05 wracam. To elo.

Trochę o nas:

Sieć serwerów GreenHaze powstała 11 maja 2016 roku. Z każdym kolejnym dniem staraliśmy się ją rozwijać i robimy to nadal. Efektem tego są liczne serwery, bardzo dużo aktywnych użytkowników oraz tętniące życiem działy forum. Gwarantujemy profesjonalizm oraz świetną atmosferę. Doceniamy każdego, kto chce być częścią naszej społeczności. Można to zauważyć dzięki częstym konkursom czy plebiscytom. Jesteśmy otwarci na zmiany, a zarazem wiemy co to stabliność. Zostań wśród Nas, a na pewno znajdziesz dla siebie coś, co nie pozwoli Ci przejść obojętnie dalej. Sieci jest wiele, ale GreenHaze tylko jedno.