Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'karuzel'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Ogólne
    • Regulaminy
    • Sprawy Ogólne
    • Zagłosuj na serwery
    • Propozycje zmian
    • Turnieje, Konkursy & Bonusy
    • Sprawy userów
    • Rekrutacja
    • Dołącz do nas z serwerem!
    • Zareklamuj nas :)
    • Redakcja GreenHaze
  • UnbanTeam
    • UnbanTeam
    • Wstaw screenshoty - Odwołaj się od bana
  • Strefa zakupów
    • Usługi na serwerach Counter-Strike 1.6
    • Usługi na serwerach Counter-Strike Global Offensive
    • Usługi na forum
    • Usługi na TeamSpeak 3
    • Sklep SMS
    • Wspomóż nas!
  • Strefa serwerów Counter-Strike 1.6
    • GreenHaze.pl [FFA] - 91.224.117.64:27230
    • GreenHaze.pl [Only DD2] - 91.224.117.81:27150
    • GreenHaze.pl [JailBreak] - 137.74.1.230:27050
    • GreenHaze.pl [Cod 150lvl] - 91.224.117.75:27050
    • GreenHaze.pl [BaseBuilder] - 94.23.88.66:27215
    • GreenHaze.pl [Arena 1vs1 CS:GO MOD] - 91.224.117.150:27015
    • GreenHaze.pl [3Maps] - 193.33.177.200:27155
    • GreenHaze.pl [DD2+Rangi CS:GO] - 91.224.117.71:27485
  • Strefa serwerów Counter-Strike: Global Offensive
    • GreenHaze.pl CS:GO [FFA] - 91.224.117.76:27050
  • Inne serwery
    • League of Legends
  • TeamSpeak 3
    • [TS3] - ts3.greenhaze.pl
  • Grafika
    • Zlecenia
    • Wasza Twórczość
    • Poradniki
  • Counter-Strike 1.6
    • Poradniki
    • Pomoc
    • Download
    • Zareklamuj swoją sieć
    • AMXX
  • Strefa gier
    • League of Legends
    • Metin2
    • Minecraft
    • FIFA
    • Counter Strike 1.6
    • Inne
    • Reprezentacja
    • Świat gier
  • Hyde-Park
    • Off-topic
    • Hobby
    • Humor
    • Informatyka
    • Webmasterzy
    • Zarabianie w sieci
  • Bazar
    • Kupię
    • Sprzedam
    • Zamienię
    • Oddam
    • Opinie o sprzedawcach
  • Wysypisko

Znaleziono 7 wyników

  1. Twoj Nick: Rumcajs'Nick Użytkownika / Administratora: KaruzelPowod Skargi: Witam serdecznie. Sprawa wyglada tak dostalem bana od Karuzel na tydzien za to ze unioslem sie przez mikro. Rozumiem 1h ale nie tydzien. Powiedzialem kiedys Karuzelowi ze sie bardziej nadaje do pchania karuzeli niz na admina i stad pewnie ta zemsta. Nie przesadzajmy godzina jest wystarczajaca.
  2. Wygląda na to, że jest to ostatni odcinek tej świątecznej serii. Dlatego dzisiaj, aż siedem osób odpowiada na pytania. Jest to @Chicen, @LOCO COCO, @Pozytywny, @Ulek. ♡, @Pata. ♡, @Karuzel oraz @No.1 Zapraszam do czytania. Sporo ludzi bardziej lubi okres przedświąteczny, niż same święta. A jak jest z Tobą? @Chicen- Ja osobiście nie lubię, gdy nadchodzi jakieś święto. Wkurza mnie to, gdy trzeba robić zakupy, a nie można iść swobodnie następnego dnia, bo są sklepy nieczynne albo czemu musi być święto, żeby cała rodzina musiała się spotkać, tak jakby nie można było się spotkać w każdy inny dzień. @LOCO COCO - Nie robi mi to różnicy. @Pozytywny - Kiedyś święta miały swój urok, jako dziecko czekało się na prezenty, na atmosferę. Teraz według mnie święta to bardziej czas wolny, niż tradycja, coś bardzo szczególnego. Na dzień dzisiejszy nie lubię świąt, wolę już okres przedświąteczny. W tym wszystkim dobre jest to, że można się zobaczyć z osobami, które są ci bliskie w tym czasie, gdy wracają do rodzinnych domów z zagranicznych wojaży, czy też z dalekich części Polski. @Ulek. ♡ - Szczerze mówiąc, to sama nie wiem... Okres przedświąteczny to przede wszystkim przygotowania, gotowanie, sprzątanie, przygotowanie domu, żeby było jak najlepiej. Często nawet stres i nerwy. Święta to czas odpoczynku od pracy, szkoły, garów i wszystkiego. Czas dla rodziny, przyjaciół, ważnych dla nas osób. Wielu z nas zjeżdża do rodzinnych stron, dzięki czemu jest okazja do spotkania, powspominania dobrych, starych czasów. @Pata. ♡ - Nie lubię okresu przedświątecznego, ponieważ moja mama zawsze gotuje dużo bigosu, którego nie lubię. @Karuzel - U każdego, wygląda to inaczej u mnie, jest tak, że ten cały okres świąteczny czy przed świąteczny jest wspaniały. Dużo czasu mogę spędzić z rodziną, którą mogę tylko raz do roku zobaczyć, więc wydaje mi się, że okres świąteczny, a przedświąteczny czuję tak samo. Święta, święta i po świętach. @No.1 - Okres przedświąteczny może być dla mnie przyjemny z tego względu, że spędzam czas z rodziną. Wspólne zakupy, gotowanie, przygotowywanie mieszkania, aczkolwiek może być też mniej przyjemny, bo nie każdy ma czas na to wszystko. Wiadomo istnieje szkoła, praca, inne obowiązki. Same święta to dla mnie czas magiczny, mogę porozmawiać sobie szczerze z kimś, chociażby podczas dzielenia się opłatkiem. Przynajmniej u mnie cała rodzina w komplecie, każdy zdenerwowany, ale każdy stara się być miły. Jak wygląda Twoja kolacja wigilijna? O której się rozpoczyna, jakie są na niej potrawy i czy masz może swoją ulubioną? @Chicen - Kolację rozpoczynam zazwyczaj, gdy wszystko jest już gotowe, bo jakoś na mojej wsi nie widać pierwszej gwiazdy. Moja ulubiona potrawa to kapusta z grzybami. @LOCO COCO - Nie liczę potraw i talerzy. Zjadam wszystko. @Pozytywny - Kolacja zaczyna się przed godziną 18. Tradycyjnie tata rozdaje opłatek każdemu członkowi rodziny, wspólne życzenia, no i wjeżdża barszczyk. Chwila przerwy i karpik. Wszystkich potraw nie ogarnąłem do dziś dnia, także nie wymienię każdej z osobna. Dodam do tego, że jestem wybredny co do jedzenia. A moim ulubionym specjałem z wigilijnego stołu jest pieczarka w panierce. Osiągnęliśmy z tatą poziom mistrzowski w przygotowywaniu takich rarytasów, polecam !:) @Ulek. ♡ - Jak miałam pełną rodzinę, to wypatrywaliśmy z braćmi pierwszej gwiazdki i dopiero wtedy zaczynaliśmy dzielić się opłatkiem i zasiadaliśmy do stołu. Dopiero od kilku lat chodzimy do cioci. Zbieramy się u niej na 19, znosimy potrawy na stół, dzielimy się opłatkiem i jemy. Po jedzeniu czas na drobne prezenty i wódeczkę. Potrawy są typowe: uszka z barszczem, pierogi ruskie, z kapustą i grzybami, ryba po grecku, jajka faszerowane, jajka w majonezie, sałatka warzywna i inne. Najbardziej to lubię sałatkę warzywną, ale koniecznie musi być bez groszku, bo inaczej jej nie zjem... I oczywiście śledzie w śmietanie. Najlepsze, co może być na stole. Ciocia zawsze robi więcej, bo wie, że wszystko zjem haha. @Pata. ♡ - Moja kolacja wigilijna rozpoczyna się około 18-19, wygląda to tak, że zbieramy się wszyscy w jednym pokoju, w tle lecą kolędy i zaczynamy dzielić się opłatkiem. Potrawy mam różne, dwie zupy, jedna to barszcz z uszkami, a druga to jakaś z grzankami. Na drugi obiad wlatuje ryba, ziemniaki oraz surówki. Mam swoją ulubioną, a mianowicie barszcz z uszkami. <3 Jestem wybredną osobą, nie lubię ryb. Więc tylko zupę jem. ;P @Karuzel - Kolacje zaczynam od standardu - czytanie fragmentu z Św. Biblii. Modlitwa oraz łamanie się opłatkiem wigilijnym. Ulubiona potrawa oraz jedzenie jest to standardowe. Najbardziej smakują oczywiście pierożki oraz krokietki, a i jeszcze pyszny do tego jest kompocik. @No.1 - Kolacja wigilijna w mojej rodzinie nie jest taka tradycyjna, brakuje 12 potraw. Rozpoczyna się przeważnie pod wieczór, w okolicach godziny 18. Z potraw to wiadomo jakiś ofensywny karpik, barszcz czerwony, kapusta z grochem. A z bardziej nietradycyjnych to babcia zawsze jakiś bigos ogarnie, kiełbasy. Podsumowując to zawsze każdy się naje, nawet niejadek :). Generalnie najlepsza potrawa moim zdaniem to barszcz czerwony, pewnie z tego względu, że nie jem go w domu na co dzień. Czekam za nim aż pełny rok. W jaki sposób spędzasz te dwa dni świąt? @Chicen - Odpoczywam z pełnym brzuchem i zazwyczaj nic mi się nie chce z przejedzenia. @LOCO COCO - To zależy gdzie jestem. @Pozytywny - Często gęsto spędzam te dni na leczeniu kaca choć to też zależy, bo w poprzednich latach ,to wracałem z Krakowa do Ostrowca dzień przed wigilią, a wracałem do Krakowa w pierwszy dzień świąt, gdyż musiałem iść do pracy w drugi dzień świąt. Teraz jestem na miejscu w domu, więc na pewno nic takiego miejsca mieć nie będzie. Troszkę czasu z rodziną, troszkę czasu ze znajomymi. Nic szczególnego. @Ulek. ♡- Zazwyczaj to jem, odwiedzam rodzinkę, jem, odpoczywam, jem, śpię i jem to, co zostało z wigilii, haha. W sumie nic specjalnego. Aha, no i jem. @Pata. ♡- W sumie, to spędzam w pracy, a potem z rodziną. Staram się odłożyć na bok telefon czy laptop. @Karuzel - Staram się spędzać w bardzo dobrym nastroju. Święta mają być radosne mimo wszystko jest to najważniejsze, aby spędzić je z rodziną. Dlatego nie życzę najgorszemu wrogowi aby spędzał je sam. @No.1 - Staram się spędzić je z rodziną oraz dziewczyną, ponieważ te osoby są najważniejsze dla mnie. Przeważnie jest to czas zakupów, wiadomo że jakieś prezenty trzeba wyczarować ;). Chociaż w święta się one nie liczą, to nie ukrywajmy, że każdy będzie szczęśliwy chociażby z tego powodu, że o nim pamiętano. Jak bardzo różni się Twoje obecne postrzeganie świąt Bożego Narodzenia w porównaniu do tego z lat dziecięcych? @Chicen - Za dziecka to bardziej czekałem na prezenty. Dziś dla mnie to święto jak każdy inny dzień z tym, że trzeba wydać pieniądze na jedzenie, a potem i tak to wysrać. @LOCO COCO - Iść do przodu i nie oglądać się za siebie. @Pozytywny - W sumie na to pytanie odpowiedziałem już w pierwszym pytaniu. Z dni bardzo ważnych dla małolata, przerodziło się na postrzeganie tych dni , jako niezbyt szczególnych. @Ulek. ♡ - Za dzieciaka święta były bardziej magiczne... Wierzyło się w Św. Mikołaja, wychodziło się na dwór, wypatrywało pierwszej gwiazdki na niebie... Nastrój świąt dawał jeszcze śnieg, którego z roku na rok jest niestety coraz mniej... To było coś pięknego... Dzisiaj niestety nie czuję tej magii, tego wszystkiego... Wszystko jest oklepane i sztuczne. @Pata. ♡ - W dzieciństwie czekało się tak za tymi prezentami, a teraz? Teraz to bardziej doceniam przebywanie z rodziną, móc razem spędzić ten czas, ale i tam nie będziemy w pełni razem, ponieważ mojej starszej siostry już nie będzie. ; ( @Karuzel - Myślę, że różni się. Z czasem jak człowiek dojrzewa, potrafi dojrzeć piękno i ja takie piękno z każdym kolejnym rokiem dostrzegam. Cały rok trzeba czekać na pasterkę, a jak już ona jest, to się na niej przysypia, dla mnie jest to coś wyjątkowego, nie da się tego opisać. @No.1- Sam jestem jeszcze młody, ale jako 8-10 latek zależało mi zawsze tylko na prezentach. Tylko niestety u mnie w rodzinie najpierw każdy musiał się najeść i czekać, aż babcia powie: No to idziemy otwierać prezenty. No i niestety musiałem się męczyć. Jako już trochę dojrzalszy człowiek bardziej zależy mi na tym, aby podczas tych świąt każdy był szczęśliwy, bez żadnych kłótni. Jest to trudne, bo jak wiadomo każdy jest zarobiony i nie ma czasu na kogoś innego. Ale przeważnie dzieje się tak, że jak moi rodzice zaczynają się kłócić to mówię, że są święta i niech się przytulą i pogodzą, a nie jakieś tu komedie grają. Święta to czas rozdawania prezentów. Czy zapadł Ci w pamięci jakiś szczególny, który otrzymałeś? @Chicen- Za dużo to nie pamiętam, ale jeden do tej pory pamiętam, gdy czekałem na coś fajnego, a tu ubrania. Taki zły wtedy byłem, że nigdy nawet tego nie ubrałem. @LOCO COCO - Zgryzak. @Pozytywny - Każdy prezent jaki dostawałem jako dziecko, czy zresztą jak dostaje teraz, traktuje jak najważniejszy w życiu. Nie ma takiego, który wyróżnię, za każdy byłem , jestem i będę wdzięczny do momentu, póki nie będę patrzył na świat przez zamknięte powieki. @Ulek. ♡ - Hmm... W sumie to niczego takiego sobie nie przypominam. Jedyny prezent, który pamiętam, to mały żółwik pod choinką. Nazwaliśmy go Tuptuś, haha. @Pata. ♡ - Pamiętam jak byłam mała, to dostałam wielki karton słodyczy, który jadłam przez około sześć miesięcy. ;D @Karuzel - Oczywiście, że pamiętam. Miałem wtedy może 6/7 lat. Tato wyjechał za granicę i miał wrócić dopiero pod koniec stycznia. Tak strasznie wtedy marzyłem, aby był razem z rodziną i wtedy pamiętam 17:50 i tata staje koło stołu. Pomyślałem sobie wtedy, "dziękuje Ci Panie boże za taki prezent, a tobie Mikołaju za jego dostarczenie". @No.1 - W pamięci mi zapadł jeden prezent, był on dość specyficzny i wiele osób może się z tego śmiać, sam się z tego czasem śmieję. Ale zacznę od początku . Co roku jedziemy na święta do dziadków. Dziadek jest taksówkarzem i ma taki śmieszny beret jak to dziadki taksówkarze lubią sobie przyodziać. A więc wpadli oni na pomysł, że kupią mi krzesła szkolne (świetny prezent dla ośmiolatka, szanuje xD). Pamiętam, że wpadłem na świetny pomysł ,aby ułożyć z nich taki ciąg jak w pociągu, było ich bodajże z pięć. Oczywiście ja byłem konduktorem w dziadka czapce, a kilka osób z mojej rodziny było pasażerami. Może nie był to jaki super prezent, ale zapadł mi bardzo w pamięci. To także czas nietrafionych prezentów. O czym zawsze marzyłeś, by dostać od Mikołaja lecz nigdy tak się nie stało? @Chicen - Chciałem zawsze PlayStation, wtedy była to jedynka, ale nigdy się nie doczekałem. Aż wreszcie sam sobie kupiłem za kieszonkowe. @LOCO COCO - Który to Mikołaj? @Pozytywny - Zawsze marzyłem o zajebistym komputerze jak byłem mały. Nigdy nie miałem takiego, który do końca zaspokoiłby moje potrzeby w tamtym czasie. Tak to nie przypominam sobie innych. Mama w sprytny sposób dowiadywała się ode mnie powoli, co bym chciał dostać od mikołaja i co mogła, to "załatwiała" z Mikołajem. Teraz marzę o zdrowiu dla moich bliskich. Niczego więcej nie potrzebuje dostać. @Ulek. ♡ - To było tak dawno temu, że już nie pamiętam. @Pata. ♡ - Mając osiemnaście lat i dostać Picolo. ;D @Karuzel - Niestety, nie przypominam sobie takiej sytuacji, abym czegoś nie dostał. @No.1 - Jako dzieciak marzyłem o motorze, wiadomo, że to nierealne, ale no zawsze chciałem mieć motor. Niestety nie mogę sobie przypomnieć nic innego. Ktoś z Twojej rodziny przebierał się za Mikołaja by wręczyć prezent, czy może znajdywałeś go pod choinką lub trafiał do Ciebie w jakiś inny sposób? @Chicen - Ojciec wysyłał mnie i siostrę na ulicę twierdząc, że słyszy Mikołaja, a gdy wróciliśmy to prezenty już stały. @LOCO COCO - Tylko osobiście. @Pozytywny - Nie , jak byłem mały , to zawsze w cudowny sposób nie było pod choinką, gdzieś wyszedłem na chwilę z pokoju, gdzie stała choinka, a tu ciach: prezenty się pojawiły. A później rozdawałem ja każdemu, co leżało pod choinką. Teraz tata praktykuje mojej chrześnicy przebieranie się za Mikołaja. @Ulek. ♡ - Taaak! Jak miałam może z 3 lub 4 latka to wujek przebrał się za Mikołaja. Później im byliśmy starsi, to po jedzeniu wychodziliśmy na dwór w poszukiwaniu sań i Mikołaja. Po piętnastu minutach wracaliśmy, a prezenty już leżały pod choinką. Mikołaj nawet zjadł jedno jajko w majonezie, hahaha. @Pata. ♡ - Nie, zazwyczaj wyglądało to tak, że rodzice nie pozwalali nam wchodzić do dużego pokoju, a jak już nas zawołali, to pod choinką były prezenty. @Karuzel - Odbywało się to tak śmiesznie, że ktoś pukał do drzwi ja oczywiście myślałem wtedy, że to Mikołaj, który zostawia prezent i znika. @No.1 - Niestety moja rodzina nie była na tyle kreatywna aby przebierać się za Mikołaja. Zawsze wszyscy siadamy w pokoju z choinką pod która leżą prezenty dla wszystkich. Po zaśpiewaniu kilku kolęd najstarsza osoba rozdaje prezenty, ponieważ wie od kogo co jest i bez pytania może wręczyć go odpowiedniej osobie. Im bliżej dwudziestego czwartego grudnia tym częściej możemy usłyszeć różne świąteczne utwory. Masz swoje ulubione albo takie, które w jakiś szczególny dla Ciebie sposób są związane z tym okresem? @Chicen- Jakoś nie za bardzo. @LOCO COCO- -------- @Pozytywny - Oczywiście, mój coroczny faworyt od lat ttps://www.youtube.com/watch?v=ToA_06PTr6w @Ulek. ♡ - Najbardziej to mi się kojarzy: last krismas aj gew ju maj hart. Ale żeby mieć jakąś swoją szczególną to nie. Nie wiem czemu, ale jakoś nigdy nie śpiewaliśmy kolęd. @Pata. ♡ – Tak, mam: "Last Christmas" - Wham "Coraz bliżej święta" - Ania Szarmach "Magia Świąt" - Gosia Andrzejewicz "Hey ludzie, idą święta" - Varius Manx @Karuzel - Bardzo dużo jest piosenek, ale piosenka Merry Christmas Everyone moim zdaniem jest idealna. @No.1 - Ostatnio polubiłem "Kolęda dwóch serc". W sumie to jej nie znałem, ale ściągałem kolędy żeby sobie posłuchać w samochodzie i dziewczyna mi podesłała. Trochę zgwałciłem replay jak miałem dzień na kolędy :D. Ale w sumie ulubionej to nie mam, lubię śpiewać polskie, ale jak słuchać to wolę angielskie, Last Christmas, itd. Uważasz, że święta bez śniegu i mrozu tracą część swojego uroku? @Chicen - Jak najbardziej. Co to za święta bez śniegu, a w ostatnim czasie mało go. @LOCO COCO - Tak bo jestem Polakiem. @Pozytywny - Nienawidzę śniegu! Ale dla innych wiem, że jest to efektowne i po części pomimo mojej nienawiści do śniegu, tego jednego dnia, mogłoby najebać śniegu do kolana, jak za małolata. W końcu to ten dzień, który ze śniegiem jest też kojarzony. @Ulek. ♡ - Oczywiście, że tracą swój urok... Święta bez śniegu i mrozu to nie święta... @Pata. ♡ - Nie, jakoś nigdy nie przepadałam za zimą. @Karuzell - Oczywiście, że tak święta bez śniegu i mroziku z ranka to tracą ogromny blask. Liczę na to, że w tym roku pogoda będzie udana i będzie można naprawdę czuć zapach świąt. @No.1 - Część tracą. Zawsze w filmach święta są pokazane jako zaśnieżone. Aczkolwiek dla kierowców to nie zbyt dobra nowina. Wiadomo, że trzeba dojechać jakoś do rodziny, porobić zakupy, kupić choinkę i wszystko ogarnąć. Ale mimo tego wszystkiego to myślę, że podczas świąt powinien prószyć śnieg w taki sposób, że wszystko byłoby na biało. Kit z odśnieżaniem, jakoś dalibyśmy radę. Jak zamierzasz spędzić tegoroczny sylwester? @Chicen - Pewnie jak trzy ostatnie w domu z dziećmi. @LOCO COCO - Z braćmi. @Pozytywny - Standardowo wszystko się okaże przed sylwestrem . Na pewno nie ruszam na jakiś sztywny balet za grube chajsy, itp. W sylwestra co roku się bawię z moimi ziomami, jak jest jakaś dziewczyna, to wiadomo, że i z nią, ale teraz nie ma, więc nie ma się czym martwić. Na pewno nie spędzę go na trzeźwo! @Ulek. ♡ - Nie mam jeszcze planów, ale prawdopodobnie będę pić w domu, a na 24:00 wyjdziemy pewnie gdzieś na fajerwerki. @Pata. ♡ - Prawdopodobnie w Lubinie, z najlepszą ekipa ever! @Karuzel - Ogólnie planów jeszcze nie mam, ale zapewne karuzel to kręcona karuzela, więc jakiś spontan nie jest wykluczony. Ulec może zmiana tylko taka, że jeśli się pojawi "kobieta". Wtedy będę kombinował coś innego, ale zawsze jest jakieś wyjście. @No.1- Tegoroczny sylwester mam zamiar spędzić na sali położonej jakieś 10km od mojego miejsca zamieszkania. Odkąd skończyłem 13 lat zawsze chodziłem do kogoś na jakieś domówki, itd. W tym roku po raz pierwszy próbuję spędzić noc na sali. Zobaczymy jak będzie. Najbardziej podoba mi się to, że nie trzeba się o nic martwić. Płacisz, przychodzisz, pijesz i uciekasz do domu. A na domówce trzeba uważać żeby nic nie rozwalić. :/ Pierwszy styczeń znacznej części Polaków kojarzy się z kacem i niewyspaniem. Masz podobnie czy ten dzień też na swój sposób jest jakiś wyjątkowy? @Chicen - Bardziej ze sprzątaniem, bo pić to pije mało na sylwka, nie te czasy. @LOCO COCO - Tak robię, że nie do puszczam do siebie tego czegoś. @Pozytywny - Mi się kojarzy z kontrą jeszcze do tego dwupaku. some, Tobie chyba też się tak kojarzy pierwszy styczeń, prawda? @Ulek. ♡- Dzień jak dzień po imprezie... Z tym, że będzie trzeba się przyzwyczaić do pisania 2017 i wszyscy będziemy o rok starsi. @Pata. ♡- Nie miewam kaca. ;D @Karuzel - Albert, człowiek niepijący i niepalący, ale tak jak pisałem, wcześniej życie szesnastolatka to spontan przynajmniej jest, tak u mnie. Więc nie, wiem co może, wydarzyć się 31 grudnia na sto procent. Mam nadzieję, że będzie naprawdę solidna zabawa. @No.1 - Niestety 1 styczeń to dla mnie też dzień kaca, dzień na odpoczynek po całym roku zapierdzielania. Fajnie byłoby nie mieć kaca, ale no wiadomo jak to bywa na sylwestrze. Nadchodzi nowy rok. Zapewne większość z nas ma jakieś plany co do zmian w swoim życiu. Zdradzisz nam swoje? @Chicen - Jeszcze nie myślałem nad tym, ale jak dojdę do tego to poinformuję. @LOCO COCO - Zaczynam wszystko od nowa w wieku 33 latek. @Pozytywny - Jedną ze zmian będzie powrót do Krakowa. W domu jest już stabilnie, tata zdrowy. Chciałem też sobie odpocząć od tempa życia, jakie tam jest i mogę wracać . A pozostałe plany pozostawię dla siebie. Nie chce zapeszać. @Ulek. ♡ - Najważniejszą zmianą będzie powrót do kraju. Ale to sama jeszcze nie wiem kiedy dokładnie to będzie. Na 100% będzie to w 2017. Mam jeszcze kilka planów związanych z wyglądem itp, ale to nie będę już wdawać się w szczegóły. @Pata. ♡ - Tak, jedna z nich to wziąć się za naukę. ; ) @Karuzel - Hmm... aby nowy rok był udany jak ten, a tak na poważnie no jest kilka spraw, ale muszę niestety troszkę zachować to dla siebie. Marzenia, spełniają się wtedy, gdy w nie wierzymy i wiemy o nich sami. Moim ogromnym postanowieniem jest na pewno to, że będę dalej na GreenHaze. @No.1 - Mam zamiar w końcu się usamodzielnić, zobaczymy jak to wyjdzie. Chcę pokazać rodzicom, że nie muszą się tak martwić. Idzie za tym również odciążenie ich od obowiązków, chociażby domowych. Mają o wiele więcej lat niż ja, należy im się odpoczynek. Drugim postanowieniem jest próba rzucenia palenia, również zobaczymy jak to będzie. Ostatnie już, znacznie mniejsze wyzwanie, aczkolwiek jakieś jest to związane z moją drugą połówką, ale to zostawię dla siebie. Pozdrawiam wszystkich i życzę wam oraz najbliższym dużo zdrowia oraz szczęścia. Reszta jakoś sama przyjdzie :D. I wróćcie do domu po sylwestrze chociaż.
  3. By @Telsky Nominowany: @Student Nie wiesz o co chodzi? Kliknij - KLIK Pytania można zadawać do 14.12.2016 r.
  4. @Denny Miła atmosfera oraz gościnność. Wydaje mi się, że jestem za krótko aby to oceniać jak na tą chwilę. Nigdy. Nigdy. @kojak. Wydaje mi się, że troszkę dziecinada. Oczywiście, że święcę. Mimo dość młodego wieku nabyte doświadczenie jest spore. Bilard to najbardziej rasistowska gra... Przez całą grę biały uderza kolorowych, a na koniec zostawia sobie czarnego. Sprawia mi on największą przyjemność i relaks. @Student Zaczęło smakowo, a skończyło zgonowo. Oczywiście mały żarcik... Zgona nigdy nie zaliczyłem. Tajemnic, ale muszę przyznać podchwytliwe pytanie omal, nie napisałem. Wielu rzeczy, ale najbardziej to chyba, że czasem jako jedyny jestem upominany na lekcji (nawyk). Horrory, ciężkie złamania, kontuzje. Wydaje mi się, że to nie moja sprawa. @Im Not Shiny Wolę być potem niż only Famas. Podobno ty wiesz to doskonale. Kolega, jakoś tak zaczął do mnie mówić i tak się przyjęło. P Odpowiedz do tego pytania ujrzysz wkrótce w wywiadzie. @Ulek. ♡ Zdrobnienie od imienia, Albert. Hmm, najbardziej to chyba powtarzania klasy. Lionel Messi. Żywa maszyna (lewonożny) bardzo dobry wzór do naśladowania. Nie. Piłka Nożna. @Pata. ♡ Kiedy będziesz chciała. Oczywiście. Dobrą koleżanką. Nigdy. Możemy nawet zaraz. Dzięki @Chicen za nominację. Ja nominuję @Student
  5. Mieliśmy mały problem z poprzednią nominowaną osobą. Dlatego @Chicen musiał nominować inną osobę. Nominowany: @Karuzel Nie wiesz o co chodzi? Kliknij - KLIK PRZYPOMINAM, ŻE ODPOWIEDZI WSTAWIAMY W NIEDZIELĘ.
  6. 1. Imię: Albert 2. Wiek: 16 3. Staż na forum: Ponad trzy tygodnie. 4. Jak sobie wyobrażasz swoja przyszłą prace jako Redaktor? : Oczywiście wyobrażam sobie ją tak, że będę mógł wszędzie pomagać i każdemu. Pomoc to najważniejsza rzecz, jaką można obdarzyć drugą osobie również grupę, jaką jest Redaktor. 5. Co przemawia za tym, żeby Cię przyjąć (prosimy o dłuższą wypowiedź): Wydaje mi się, że przemawia w większości to, że jestem nowy i wiele osób jeszcze tak naprawdę nie wie co, tak naprawdę potrafię, a czego nie powoli się rozkręcam, jak widać. Oczywiście wszystko z czasem. Zaangażowanie mam spore, jeśli mam naprawdę kupę roboty potrafię temu stawić czoła i to pokonać bez problemu. Jestem osobą kreatywną, która bardzo dobrze dogaduje się w grupie oraz ma wiele pomysłów. Pomysłami uwielbiam się dzielić, bo ja pracuje nie dla siebie tylko z kimś dla wybranego celu, a żeby ten cel osiągnąć trzeba w niego, mocno wierzyć. Nowa osoba wiele do zyskania, a może mało do stracenia? Jeśli dam ciała rangę można odebrać, ale takich rzeczy nie przewiduje. 6. Posiadasz jakieś doświadczenie? (gazetka szkolna, blog, itp.): Gazetka+ FP+ Wywiady+ Konkursy+ 7. Próbny wywiad / news: Myślę, że moje dzisiejsze opowiadanie może dać wiele do myślenia czytelnikom. Mianowicie, spróbuję pokazać, że przysłowie „ chcieć to móc „ nie jest oklepane i jeśli naprawdę czegoś chcemy możemy to osiągnąć, a bariery są wyłącznie w naszych głowach. Nie przedłużając, opowiadanie będzie bardzo życiowe i skłaniające do refleksji. Poznałem kiedyś chłopaka, dużo starszy ode mnie. Na pozór dość dziwny człowiek, ale miał w sobie coś co przyciągało moją uwagę. Dużo czytał, zawsze trzymał się na uboczu i w sumie nie byłoby w nim nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że zawsze miał coś do powiedzenia, gdy ktoś wszedł z nim w dyskusję. Można powiedzieć, że to człowiek o dwóch twarzach. Z jednej strony nieśmiały, siedzący z nosem w książkach chłopak, z drugiej osoba nie do zgięcia. Nie było nikogo kto potrafiłby go przegadać. Któregoś dnia po prostu do niego podszedłem i zacząłem z nim rozmawiać. Rozmawialiśmy w sumie o nim bo interesowało mnie po co czyta tyle książek, przecież na pozór to nudne. Powiedział mi wtedy, że samo nic nie przychodzi i jeśli chce się coś w życiu osiągnąć trzeba dać dużo od siebie. Niby banał, prawda? Tylko kto z nas bierze dziś to na serio? Kto poświęca swój wolny czas na edukowanie się w aż takim stopniu? Podziwiałem go za to naprawdę bo nigdy nie miałem zapału do nauki i raczej nie myślałem o przyszłości. Poznałem go bardziej, okazał się bardzo fajnym kumplem i starałem się pomagać mu jak tylko mogłem bo widziałem, że tego potrzebuje. Pochodził z patologicznej rodziny, nie będę się rozwijał więcej w tym aspekcie bo nie o tym chciałem mówić. Fakt tego jak wyglądało jego życie, że zawsze na wszystko musiał zapracować sam, że nigdy nie miał podstawione niczego pod nos nauczyło go samodeterminacji. Miał jedno marzenie, chciał mieć wielki dom, pełną rodzinę i pieniądze, dużo pieniędzy. Postawił sobie cel – zarobić milion do 30stki. Dziwne, co? Też tak uważałem i w sumie było to dla mnie chyba głupie bo ja sam nigdy nie miałem tak wygórowanych planów na przyszłość i spełnienie tego wydawało mi się wręcz niemożliwe. Któregoś dnia pokłóciliśmy się dość mocno i nasza znajomość zwyczajnie się urwała. Po jakimś czasie spotkałem go w galerii handlowej, ubrany w drogi widać, że oryginalny garnitur z naprawdę piękną dziewczyną obok siebie. Dość speszony swoją „zwyczajnością „ podszedłem do niego, przywitałem się i spytałem, czy mnie pamięta. Szeroko się uśmiechnął i zbił ze mną pionę, tak jak kiedyś. Po krótkiej rozmowie stwierdziłem, że dobrze wygląda i chyba powodzi mu się w życiu o czym otwarcie mu powiedziałem. Zaśmiał się i rzucił „ milion do 30stki, pamiętasz młody?” Myślę sobie.. niemożliwe, że to osiągnął w tak krótkim czasie, przecież ma dopiero lekko ponad 20lat. Umówiliśmy się na ten sam wieczór żeby wyjść na piwo. Wspominaliśmy stare czasy, jego wygórowane marzenia i to jaki był zdeterminowany. Byłem strasznie ciekawy jak wygląda teraz jego życie chociaż domyślałem się, że nie ma na co narzekać. Opowiadał mi, że ma własną firmę, która mega dobrze prosperuje, że naprawdę dobrze mu się wiedzie. Warto jest czegoś chcieć z całych sił dla efektu podanego w opowiadaniu. Jeśli się chce to można wiele, ale nie wszystko za wszelką cenę. Krok po kroku i jesteśmy bliżej raju oraz własnego celu. Wymagania*: - sporo wolnego czasu + - umiejętność współpracy z ludźmi, cierpliwość i systematyczność + - znajomość ortografii + - minimum 15 - 16 lat + - brak warnów + - minimum 50 postów +
  7. kapeć, efekt, akwarium, trawa, podanie, elektryczność, profil, oddech, ananas, szczur @^^^RAMBO^^^ Pewnego słonecznego dnia Szczurek postanowił zapalić sobie trawki. Oddech i poszedł wielki buch z wiadra. Jak wiadomo nadeszła gastro faza, więc postanowił ją zbić i zjadł sobie ananasa. Miał strasznego kapcia po paleniu, a że nie miał w pobliżu butelki z wodą to napił się z akwarium, gdzie trzymał swoje rybki. Efekt boskiego ziela tak go naelektryzował, że wbił na swój profil na GreenHaze i napisał podanie na admina najlepszego serwera w Polsce, czyli FFA. @Paaula Będąc na mieście zauważyłam ogłoszenie, na którym było napisane, że poszukują do pracy w sklepie zoologicznym. A że ja bezrobotna, to pomyślałam - czemu nie. Wróciłam do domu i napisałam podanie. Następnego dnia zaniosłam je do miejsca pracy. Na widok szefa o mało co nie zemdlałam, taki przystojniak. Od razu dowiedziałam się jak się nazywa, bo obczaiłam jego profil na fejsie. Czekałam kilka dni i zero wiadomości czy mnie przyjęli. To cóż, trzeba było trochę odreagować. Siedzę przed laptopem popalając trawkę, a tu nagle telefon i wiadomość, że zostałam przyjęta. Z tej radości aż poleciałam do sklepu w kapciach po coś mocniejszego. Złapało mnie takie gastro, że od razu zjadłam całą puszkę ananasów. Następnego dnia miałam jeszcze trochę promili i nie wyglądałam za dobrze. Chcąc nie chcąc, musiałam iść do pracy, żeby się wykazać. Na widok szefa to aż mi zapierało dech w piersiach. No ale nie spodziewałam się, że będę musiała czyścić akwarium. Z braku mocy nie myślałam nawet co robię i niechcący wrzuciłam będące obok mnie szczury do napełnionego wodą akwarium. Na moje szczęście były to szczury wodne... Ze stresu wylała mi się woda i uszkodziłam jakąś skrzynkę elektryczną. Efektów specjalnych nie było, ale wyrzucili mnie tak szybko, jak mnie przyjęli. @STRASZNY ^ Byłem jakiś czas temu w sklepie i widziałem bardzo dużego szczura w akwarium. Z wrażenia nie mogłem złapać oddechu. Słyszałem, że te biegają na takich kołowrotkach tworząc elektryczność, jak dynamo w rowerze. Miałem jednak mały problem. Nie wiedziałem co je szczur, więc szukałem jakiegoś profilu na facebooku o szczurach, lecz nie znalazłem. W domu był tylko ananas, to zadbałem przynajmniej o jego ładne podanie. Pokroiłem go w kosteczkę, z dworu przyniosłem trawę i posypałem nią. Niestety, idąc do akwarium z talerzem jedzenia, potknąłem się o kapeć i taki był efekt, że szczur nic nie zjadł tego dnia. @Karuzel Pewnego sobotniego poranka, jak zwykle po piątkowej libacji, obudziłem się półnagi w łóżku nie potrafiąc sobie przypomnieć co też przytrafiło się ostatniej nocy. Pokój wyglądał jak pobojowisko. Wszędzie kompletny burdel, na podłodze wylane piwo, na biurku sterta papierów niewiadomego pochodzenia i smród jakbym od wieków pędził tu bimber i sprzedawał go na bazarze szczerbatym staruszkom. Brakowało tylko ananasa na szafce nocnej niczym w „How I met your mother”, aby dopełnić obraz totalnego zespołu dnia drugiego. Ubrałem więc kapeć, jeden, gdyż drugi zapodział mi się gdzieś w stercie porozrzucanych w kącie ciuchów i ruszyłem do łazienki, aby zmyć z siebie wszelkie nieczystości. Po krótkim prysznicu i długiej kupie postanowiłem zadzwonić do Łysego dowiedzieć się co się działo wczoraj. Podczas szukania telefonu zapaliłem papierosa żeby nieco spłycić oddech i nakarmić raka. Łysy jak zwykle odebrał dopiero gdy skończyłem palić. No siemanko Albercik jak głowa? - Zawsze lubiłem tą jego udawaną empatię. Jak Twoja matka przy porodzie. Co się wczoraj działo? Co znowu nie pamiętasz? Obczaj swój profil na fejsie. Nie rozłączając się włączyłem przeglądarkę i moim oczom ukazał się wyśmienity obraz upodlenia jakim było moje zdjęcie profilowe. Leżałem na podłodze w kałuży wymiocin, niekoniecznie moich, a nade mną stało kilka osób szczerzących kły do obiektywu. Dramat, jak zwykle u ciebie na chacie. - Powiedziałem średnio uradowany. No, jak zwykle ty zgonowałeś - prześmiewczo podsumował jak zawsze miły kolega. - Mówiłem żebyś nie mieszał łychy z trawą, już to przerabialiśmy. To fakt. Zazwyczaj po takiej mieszance impreza kończyła się dla mnie nazbyt wcześnie. Po alkoholu chciało mi się tańczyć, zaś po jaraniu spać. Połączenie tych dwóch używek powodowało, że walczyły one o mój organizm, a ja uwielbiałem im na to pozwalać. Zajebisty efekt. Rozmarzyłem się... Błogostan przerwał jednak Łysy. Albercik a pamiętasz, że wisisz mi kasę za akwarium? Co proszę?! No. Po dwóch blantach przypomniało ci się, że zawsze chciałeś zostać syrenką. Miałeś taką radochę, że nikt Ci nie przerywał, więc wskoczyłeś do niego i próbowałeś popływać. Szkło pękło i woda zalała mi cały pokój. Starzy są źli jak diabli. To nie była najlepsza wiadomość. Do końca miesiąca zostało mi może jedenaście czterdzieści, a znudziły mi się już kanapki z tanią mielonką. Zresztą co miesiąc było to samo. Jestem gołodupcem odkąd Franklin wynalazł elektryczność. Oddam Ci po wypłacie, słowo. - Zapewniłem. Łysy tylko prychnął w słuchawkę i powiedział: Dobra nie musisz się spieszyć, i tak tych rybek nie karmiłem, przynajmniej nie poszło na mnie, że zdechły. Pamiętaj, że do dziś trzeba złożyć podanie o przeniesienie do innej grupy. Podanie! - Wykrzyknąłem. Na śmierć o nim zapomniałem. - Dobra ubieram się i wychodzę, bo już wpół do pierwszej. Wpadnę do Ciebie później to mi opowiesz resztę. Narazie. Nie czekając na odpowiedź rozłączyłem się i począłem pośpiesznie szukać czystych spodni. Oczywiście zostały same brudne. No nic, te suki z dziekanatu i tak maja mnie za lumpa. Na chwilę przed wyjściem usiadłem jeszcze na łóżku, zastanawiając się kiedy w końcu wezmę się za siebie by żyć godnie. Doszedłem do wniosku, że za bardzo lubię melanże żeby z nimi skończyć. Po pokoju przebiegł szczur. Wielki jak kot. Pora chyba znaleźć schludniejszy pokój...