Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kosz. Brutalna rzeczywiśtość vs marzenia


Boski Johny
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Każdy gdy jest dzieckiem ma swoje marzenia. Każdy chce kim zostać w przyszłości.  Jedni chcą zostać lekarzami, strażakami, inny zaś artystami, piosenkarzami. Niekiedy dzieje się to tak, bo rodzice chcą abyś tym kimś został i od małego Ci to narzucają. Ewentualnie masz takie marzenia, bo otaczasz się w takim albo innym środowisku.

 

Gdy ojciec zabiera Cie na mecze gdy masz 6 lat, to on małego powoli żyjesz piłką. Mimo, że to jest lokalna drużyna, na którą przychodzi po 200-300 osób na mecz. I to przy dobrych wiatrach. Mając 8 lat zaczynasz jeździć na mecze drużyny, która gra w Ekstraklasie. Kilka tysięcy osób na trybunach, wielki stadion, kibice którzy emocjonalnie dopingują swoją drużynę.

Zaczynasz co raz mocniej czuć piłkę we krwi. W sumie jeszcze nie zdajesz sobie tak z tego sprawy, bo jesteś dzieckiem. Ale gdy od małego jeździsz na mecze, dziadkowie i ojciec grali w piłkę, to musisz mieć futbol we krwi.

 

10 lat i dziadek zaprowadza Cie na pierwszy trening. Poznajesz trenera i około 40 innych zapalonych piłką dzieciaków. Jesteś jeszcze dzieckiem, więc masz ogromne plany, chcesz zostać piłkarzem, zarabiać miliony, grać w najlepszych klubach, mieć piękną dziewczyną.  Na każdy trening idziesz z wielkim z zapałem. Chodzisz trenujesz. I nagle jest ostatni dzieÅ„ selekcji. Trener wybiera 23 zawodników z grona 40 dzieciaków. Mówi nazwisko po nazwisku. Zbliża się do koÅ„ca, Ciebie nie wymienia. Wymienia samych starszych chłopaków, domyślasz się, że jesteś za młody, czujesz ból, bo piłka naprawdę jest dla Ciebie ważna. Ale twoje nazwisko jest wymienianie na samych koÅ„cu. Przeszedłeś selekcję! Z 23 zawodników jesteś najmłodszy, reszta zawodników jest o 2-3 albo i 4 lata starsza. Czujesz ogromną radość, że jesteś dobry, bo w koÅ„cu trafiłeś do drużny, ale i są obawy. 3-4 lata różnicy w wieku to przepaść, boisz się, że nie dasz rady. Od momentu trafienia do drużyny wszystko się zmieniło, nie patrzyłeś na nic. Jesteś zapatrzony tylko w piłkę, olewasz sprawy w domu, olewasz szkołę, chociaż to dopiero szkoła podstawowa, ale i tak masz wywalone.

 

W gimnazjum to już w ogóle inna bajka. Wiadomo, wiek już robi swoje, hormony grają swoją rolę. Status masz inny, niż reszta uczniów, bo przecież jesteś piłkarzem, grasz w drużynie. W szkole w sumie masz łatwiej, nauczyciele inaczej na Ciebie patrzą, bo reprezentujesz drużynę, odnosisz z nią oraz sam sukcesy. Może dlatego ją olewasz, chociaż mama Ci zawsze powtarza, że z piłki nie utrzymasz siebie i rodziny, że nie zarobisz na niej.  W szkole także inaczej dziewczyny patrzą na Ciebie, o to sportowiec, nie pije, nie pali, a lata za piłką. A to bajerujesz jedną, a tu drugą. Nie wierzysz w miłość, nie przywiązujesz się do jednej dziewczyny bo na 1 miejscu jest piłka.

 

Ale pod koniec gimnazjum wkracza alkohol. Tak tak, nie odłączna część gimbazy. Mimo, że dalej skupiasz się na treningach, poświęcasz się piłce zaczynasz lecieć w melanż. A to piweczko, a tu wódeczka. A wiadomo, w drużynie są sami starsi zawodnicy, a Ty jesteś najmłodszy to chcesz być jak oni. Więc robisz to co oni. Nie raz było, że skład został ledwo zebrany na mecz, bo starsi zapili dzieÅ„ wcześniej. Ale Ty starałeś się tak nie robić, bo przecież masz marzenia, chcesz zostać wielkim piłkarzem.

 

le to było takich przykładów. Masz mecz w niedzielę o 12 na wyjeździe, więc o 9 rano masz wyjeżdżacie ze swojego miasteczka. Ale w sobotę lecicie w balet, ostre picie i balety, wracasz 4-5 nad ranem do domu, a za 4,5 godzin musisz być w autobusie i w drodze na mecz. Jedziesz na mecz, masz kaca, głowa boli, wymiotować się chcę, Totalny rozpierdol. Na boisku jesteś trupem, jak większość kolegów. Przegrywacie mecz przez własną głupotę. Trener maks wkurwienie bo wie dlaczego. My go olewamy po przez nasze picie, a on chce dla nas jak najlepiej. I to jest smutne.

Okres szkoły średniej to co raz większe melanże, pojawia się pierwsze jaranie szlugów. Tak tak, mając 18 lat zaczynasz palić. Nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach prawda? I zaczynasz olewać treningi mecze. Bo już jesteś co raz bardziej pewny, że nie zostaniesz wielkim piłkarzem. Nie wiem czy to przez to, że się dojrzewa, czy przez to, że pochodzisz z małego miasteczka i nie masz na to perspektyw. Nie masz znajomości by wybić się wyżej.

 

Ale trafiasz do drużyny seniorów. Grasz w niższych ligach. Rzeczywistość jest brutalna, zamiast grać na pięknych stadionach, jeździsz po jakiś wioskach. Zamiast pić najdroższe wina, wracając z meczu na wyjeździe pijesz w autokarze wódkę czy jakieś inne piwo. Grasz za darmo, za granie Ci nie płacą. Ale dajesz żyjesz piłką, dlatego dalej to robisz.

Ale skoro nie możesz zostać piłkarzem, to chcesz pomóc dzieciakom dokonać tego, idąc na AWF. Już nie chcesz być piłkarzem,  tylko trenerem. Chcesz szkolić zawodników i mieć z tego frajdę. Chcesz by Ci młodzi nie szli w drogę alkoholu, melanży czy innych narkotyków, ale chcesz by ronili w życiu coś fajnego. Ale rzeczywistość jest brutalna. Udaje się tylko nie liczny,

Najgorsze jest to, że tak jest prawie wszędzie, jak nie wszędzie. Melanże biorą górę nad pasją, bo bez znajomości i tak Ci się nie uda. No chyba, że jesteś z dużego miasta, to łatwo Ci się wybić. Ale tak o wiele łatwiej stracić pasję na rzecz imprez, ćpania i balowania...

 

  • GreenHejzka 9
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Ale pod koniec gimnazjum wkracza alkohol. Tak tak, nie odłączna część gimbazy. Mimo, że dalej skupiasz się na treningach, poświęcasz się piłce zaczynasz lecieć w melanż. A to piweczko, a tu wódeczka. A wiadomo, w drużynie są sami starsi zawodnicy, a Ty jesteś najmłodszy to chcesz być jak oni.

 

 

 

To prawda, mialem tak samo :D, alkohol wygral. Obecnie nie gram juz w pilke bo szkoda mi czasu.

 

Fajnie sie czyta :), jak na razie najlepsze co czytalem w tym dziale. Tak trzymaj!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Premium

Jeden z najlepszych felietonów jakie przeczytałam. No cóż.. teraz jak nie palisz i nie pijesz to dla innych jesteś nudny, a później Ci co na Ciebie gadali mogą zazdrościć jeśli się do czegoś dojdzie i spełni swoje marzenia. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Błażej twoje wypociny są piękne :D i powiedz mi jedno : grasz w piłkę jesteś w Kentucky (grasz) jezdzisz na melanże (Jaświły wiadomo :D) i taki morał wynikający z tego... Å»e.... Musimy wkoÅ„cu uderzyć w Jaśki i na drugi dzieÅ„ zagrać mecz sparingowy Kentucky vs Skoda Terror :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Przed rozpoczęciem przeglądania strony prosimy o zaakceptowanie Warunki użytkowania oraz Polityka prywatności.